O autorze
MICHAŁ MISZTAL - Jeszcze w trakcie studiów rozpoczął przygodę z biznesem akademickim pełniąc funkcję dyrektora Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości przy SGGW oraz przy Uczelni Łazarskiego. W ciągu 11 lat pracy nad rozwojem przedsiębiorczości w Polsce opiekował się ponad 600 startupami spośród różnych branż pełniąc następnie rolę Dyrektora Regionalnego AIP. Pod jego opieką znajdowały się wszystkie 11 inkubatorów województwa mazowieckiego. Następnie objął zarządzanie sprzedażą warszawskich Business Linków – akceleratorów biznesu i przestrzeni coworkingowych.
Jest autorem biznesowych programów edukacyjnych dla początkujących biznesmenów dla których przeprowadził kilkaset godzin doradztwa. Był konsultantem przy kilkudziesięciu procesach inwestycyjnych, z których kilkanaście zakończyło się powodzeniem. Świetnie czuje się w roli trenera lub prelegenta - prowadził dziesiątki szkoleń i występował na wielu konferencjach biznesowych i startupowych, wspierając rozwój największej w Europie organizacji startupowej. Wykładowca Uczelni Łazarskiego.

Nic Ci się nie należy! Ale zasługujesz na wiele…

Ostatnio prowadziłem wiele szkoleń dla studentów, którzy zbliżają się do zakończenia swojej przygody z uczelnią. Ku mojemu zdziwieniu (albo przerażeniu) znaczna część nie ma jeszcze żadnego poważniejszego doświadczenia zawodowego. Owszem, wiele osób podejmuje prace dorywcze pracując w dużych sieciach handlowych. Jednak przeżyłem kolejny szok, kiedy dowiedziałem się, że zarabiają tam 9 zł brutto za godzinę (nieco ponad 7 zł na rękę). Wiem, że z Polski dopływają alarmujące informacje o pracy za 5 zł na rękę a nawet mniej, ale naiwnie łudziłem się, że nie dotyczy to młodych, ambitnych ludzi mieszkających w Warszawie.

Dlaczego mnie to tak bardzo szokuje? Bo miałem przyjemność wspomagać rozwój setek startupów i widziałem, jak młodzi ludzie robiąc to co kochają zarabiają bardzo przyzwoite pieniądze, znacznie przekraczające mityczną średnią krajową. Nie powiem oczywiście, że każdy z nich okazał się sukcesem i strzałem w dziesiątkę. Niektóre zakończyły się porażką, ale wtedy zawsze pojawiała się jakaś wartościowa nauka i zdobyte doświadczenie. Nie mogę pogodzić się z faktem, że tylu młodych, ambitnych ludzi decyduje się na pracę za niegodziwą stawkę, kiedy mogliby spróbować swoich sił we własnym biznesie!



I wreszcie odniesienie do tytułu. Kiedy oglądałem jak młody człowiek pyta prezydenta jak przeżyć za 2 000 zł ręce mi opadły. Nie wnikam, czy był podstawiony czy nie, ale zaskakująco często spotykam się właśnie z takim roszczeniowym podejściem ludzi, którzy uważają, że skoro kończą, lub skończyli studia to należy im się godziwa praca. Nic się nie należy! Ale czy to znaczy, że nie zasługują na pracę?

Zasługują, bo studiują, rozwijają się, znają języki, mają pasję. Gdzie więc leży różnica pomiędzy NALEŻEĆ SIĘ, a ZASŁUGIWAĆ? Moim zdaniem w tym, że NALEŻY SIĘ od kogoś, za darmo, bo tak, a ZASŁUGIWAĆ można ze względu na siebie, na swoją pracowitość i dążenie do określonych celów. Człowieku, który uważasz, że ktoś Ci powinien coś dać bo ci się NALEŻY– obawiam się, że się mylisz. Sięgnij jednak sam po to, czego chcesz, na co ZASŁUGUJESZ. Rozwijaj się, angażuj w organizacje studenckie, wolontariat, specjalizuj się w czymś co lubisz lub widzisz w tym przyszłość, pielęgnuj swoje pasje, bo to z nich może wyrosnąć wspaniały biznes lub dobra praca. ZASŁUGUJESZ na to!
Trwa ładowanie komentarzy...